PostHeaderIcon Poetycko o wycieczce trzecioklasistów do Budapesztu...

 godzina 3 rano - klasa III opuszcza Rogi

 

Nikt nie zaspał - to jest dziwne

Wszyscy grzecznie ustawieni

Siedem godzin w autobusie

Jednak wcale nie zmęczeni

 

Na granicy ważą tiry

kto z celników się przejmuje

Że w tym małym, polskim busie

Klasa trzecia podróżuje?

 

godzina 10 rano - klasa III wjeżdża do Budapesztu

 

Dziesięć razy bije zegar

Czas wysiadać, moi drodzy

Chociaż z nieba żar się leje

A nasz busik się nie chłodzi

 

Pozwiedzali już kościoły 

Zamek z bajki i dwa mosty

Już Parlament obejrzeli

Plan był przecież bardzo prosty

 

godzina 16 - klasa III w Hotelu Berlin

 

Wysiadają pod hotelem

A tam stoi limuzyna

Myślą, że to pewnie dla nich

Lecz jej kolor - jak malina

 

Mają głupie myśli w głowie

Chcą się świetnie bawić w nocy

Biedni, wciąż o tym nie wiedzą 

Że sen bardzo ich zaskoczy

 

godzina 20.30 - klasa III wsiada na statek

 

Czas na podróż po Dunaju

Ale co to są za dziwy?

Tuż przy brzegu, kolorowy

Płynie autobus prawdziwy

 

Zakochani są w tym mieście 

Milion świateł, zachód słońca

Słychać tylko ochy, achy

Mogą płynąć tak bez końca

 

Panorama miasta w nocy

Dech zapiera, wprawia w podziw

A Giuseppe znalazł miłość

Zastosował dobry podryw

 

godzina 7 rano - klasa III wyrusza do Egeru

 

Wcześnie z łózka wyciągnięci

Szybko w busie usadzeni

Do Egeru podążąją

Już okropnie wymęczeni

 

Zjedli frytki w McDonaldzie

Nikt się głodny tam nie ostał

Każdy po cukierku

W gratisie od Dziadka dostał

 

Już do domu powracają

Wszyscy bardzo są szczęśliwi

Z tego nikt już nie pamięta

Że są także ledwo żywi

 

 

Autor: Katarzyna Rygalik